Pielgrzym

Dokładnie 25 lat temu, 6. sierpnia 2000 roku, stanąłem po raz pierwszy na pielgrzymim szlaku – świeżo po 8. urodzinach. Nie do końca wiedziałem, na co wyrażam chęć – ale dzielnie (ująwszy za rękę moją babcię) – przebyłem ośmiodniowy szlak z Radomia na Jasną Górę. A potem? Co roku, okres… Czytaj dalej…

33

Gdy zamykam oczy, moja wyobraźnia nadal przywołuje żywe obrazy, zapachy, powiewy wiatru – z kraju lat dziecinnych. Trzy tchnienia temu byłem szesnastolatkiem… Dwa mrugnięcia oka wcześniej – kończyłem piąty rok studiów (ach, piękny był!), chwilę temu – przysięgałem mojej ukochanej miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że jej nie opuszczę… Czytaj dalej…

Gdy Bóg służy ludziom…

W przededniu świętego Triduum, gdy podsumowujemy już (nie)wypełnione postanowienia, zapewne robimy rozrachunek z sumieniem… A może jednak nie ma czasu wyhamować, bo znów przychodzimy zziajani z pracy? Obiektywnie dziwnym trafem, zbliżający się okres paschalny jest mniej nośny medialnie niż Boże Narodzenie – i szef nie ma nic w prezencie poza… Czytaj dalej…

To już dekada!

Dziesięć lat, jak jeden dzień? Pamiętam wszystko, jakby to było wczoraj. Godziny na Skype z Piotrem, głównie w nocy (gdy powinienem był otwierać… wertować podręcznik do interny), rejestrację domeny, wybór hostingu… a potem wiele godzin konfiguracji. Introitus.pl – dzieło (jak ufam) Ducha Świętego, czynione naszymi niedoskonałymi rękoma – zaistniało 8.11.2013… Czytaj dalej…

Gloria in excelsis Deo!

Drodzy Czytelnicy! W związku z chorobą dziecka – po zażegnaniu kryzysu – śpieszę z życzeniami bożonarodzeniowymi nieco później, niż jest to w zwyczaju czynić. Trwając w Oktawie Uroczystości Narodzenia Pańskiego, życzę Wam: aby Światło, które wiodło Mędrców, prowadziło Was do głębszego zrozumienia Tajemnicy Wcielenia; abyście i Wy zjednoczyli się z… Czytaj dalej…

8 lat…

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Na początku – chciałem wytłumaczyć wczorajszy brak Namiotu Spotkania. Sobota upłynęła pod znakiem spotkań rodzinnych, wskutek czego poczynienie rozważania nie wchodziło czasowo w rachubę. Nie inaczej sprawa ma się z niedzielą – a była ona dla mnie bardzo wyjątkowym dniem, choć niezwykle intensywnym. Być może… Czytaj dalej…

Jestem.

Życie to wielkie misterium, bieg zdarzeń jest nieprzewidywalny i – nieubłaganie – niedostępny jakimkolwiek negocjacjom. Gdy deklarowałem powrót „na dobre” długi czas temu, niezwykle pysznie założyłem, że już nic – i nikt – mnie nie zaskoczy. Okazało się, że wybucha epidemia… i wszystkie ambitne, choć drugorzędne, zamierzenia schodzą na jeszcze… Czytaj dalej…

Kij w mrowisko

„Rzekł do nich: „Czemu śpicie? Wstańcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie””. (Łk 22,46) Już jakiś czas trwa dla nas Wielki Post. Co to oznacza w moim życiu? Dietę, „bo i tak trzeba zrzucić”? Być może znowu to samo, takie tradycyjne wyrzeczenie? Może już poczyniliśmy postną zmianę profilowego na… Czytaj dalej…

List od nieznajomego przyjaciela…

Przyjacielu, nie znasz mnie, to pewne. Nie spaja nas zażyłość osobista, nie machaliśmy sobie nawzajem, mijając się na jezdni. Nie znamy swoich numerów telefonu, nigdy nie wymienialiśmy maili. Co więcej, prawdopodobnie nie przeczytasz tego listu. Przyjacielu, mimo wszystko łączy nas wiele: rok urodzenia, kochająca Rodzina, dążenie do samorealizacji; nadto Wiara,… Czytaj dalej…

O powrocie na dobre (i na złe)

Marzyłem o powrocie, zadając wielu kwestiom te same pytania: jak, kiedy, ile. Jak wrócić? Kiedy wrócić? Ile czasu na to poświęcić? Jak organizować czas? Kiedy pisać? Ile wysiłku mnie to będzie kosztować? Jak ma wyglądać strona po powrocie? Kiedy opracuję nowy wygląd? Ile czasu musi upłynąć? Jaki CMS wybrać? Kiedy… Czytaj dalej…