Pokorny celebryta – Namiot Spotkania

Obraz wygenerowany przez SI.

W owym czasie pojawił się Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: «Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie». Do niego to odnosi się słowo proroka izajasza, gdy mówi: „Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, dla Niego prostujcie ścieżki!” Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem były szarańcza i miód leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy. A gdy widział, że przychodziło do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: „Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: „Abrahama mamy za ojca”, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera jest przyłożona do korzenia drzew. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostaje wycięte i wrzucone w ogień. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma on wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym”. (Mt 3, 1-12)

Zaskakuje – w kontekście wzorców dzisiejszego świata – niewzruszona, pokorna stabilność Jana Chrzciciela.

W dwudziestym pierwszym wieku wystarczy przecież, dosłownie, kilkuset, może kilka tysięcy obserwujących na „tym” albo „innym” medium społecznościowym, aby coś niepokojącego zaczęło się dziać w głowie niejednej osoby, tworzącej treści. Ludzkie wywyższenie powoduje nagle zaburzenie, które trafnie definiowane jest pojęciem „efektu Krugera-Dunninga”. Mała kompetencja powoduje przecenianie własnych możliwości. Z drugiej strony – duża wiedza i świadomość wyraża się pokorą, nie doceniającą posiadanych kompetencji.

Ileż to razy widzieliśmy uzurpację tyułu eksperta „XYZ” (tu wpisz dziedzinę), podpieraną wyłącznie ilością lajków, łapek w górę – czy też liczoną pieniędzmi sponsorów, których nie obchodzi prawda, a ilość wyświetleń?

Jan Chrzciciel nie zważał na opinię zwykłych ludzi, nie obchodziło go zainteresowanie faryzeuszów i saduceuszów, którzy (co dziwne) zgodnie doń przychodzili. Znał swoje miejsce w szeregu, bo wiedział, że idzie po nim Ktoś mocniejszy. Dostrzegał koniec swojej posługi, posługi Ostatniego Proroka. W innym fragmencie Ewangelii możemy wyczytać, iż „wyznał, a nie zaprzeczył” iż NIE JEST MESJASZEM (por. J 1,20).

Czy to nie jest dla nas szokujące? Człowiek, który mógł mieć wszystko, co na tym świecie jest możliwe, nie skorzystał ze sposobności, którą niejeden z nas – wprawdzie kłamstwem – wydarłby siłą! Wierzył bowiem – i wiedział – że po nim idzie Ten, którego już niegdyś przywitał, tańcząc w łonie swojej matki, Elżbiety.

Kryje się tu ważne przesłanie: prawdziwie przeżywana wiara – zarówno z jej przyjemnymi aspektami, jak i niewygodą lub cierpieniem – prowadzi nas do trzeźwego spojrzenia na nas samych. A to już krok przed „prostowaniem ścieżek”, do którego wcześniej wspomniany prorok nawoływał.

Prostujmy nasze sumienia, oczyśćmy serca. Przyjmujmy PANA w Jego Świętym Ciele i Krwi.

Otagowano , , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *