Dziewięćdziesiąt dziewięć…

Podziel się!Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on Twitter

Mógłby ktoś powiedzieć, że to jednorazowy manifest, ginącej wśród meandrów trywialnych doznań, pamięci; że obłudą bije nie tylko po oczach – ale po wszystkich „narządach”, odbierających poczucie żenady. Niech mówi.

Biało-karmazynowe wdzianie nosi dziś znaczna część polskich profili na ulubionych portalach społecznościowych, manifestując nasze przywiązanie do wolności, suwerenności. Jednocześnie, zjawisko to zdaje się pokazywać ciągłą gotowość obrony wartości, z którymi się utożsamiamy. W czasach pokoju, który obecnie jest nam dany (i zadany), pielęgnacja patriotyzmu wyraża się również w ten sposób – mimo jego podrzędności wobec prężnej, całorocznej aktywności dla dobra Narodu.

Dziś nie jest łatwo być patriotą. Świat coraz mocniej pokazuje, jak bardzo pluje na inicjatywy mające na celu zachowanie jakiejkolwiek tożsamości. Atakuje wcześnie i szybko – bo na pierwszy (i najważniejszy) cel wyznacza instytucję, która jest tworem starszym niż państwowość, starszym niż polis, powstałym przed plemieniem… rodzinę. To rodzina przekazuje wartości, uczy życia w określony, sprawdzony – najlepszy – sposób. To ona zaszczepia w dziecku sumienie, potrzebę wspólnoty – która realizuje się w Kościele i/lub społeczeństwie lokalnym. Dbałości o Ojcowiznę, miniaturowej skali Ojczyznę, uczymy się właśnie dzięki rodzinie. W rodzinie, kultywując pamięć o przeszłości, cementujemy tożsamość: JA – syn/córka, wnuk/wnuczka… JA – ojciec/matka, dziadek/babcia. JA – sąsiad/sąsiadka, JA – mieszkaniec miejscowości… JA – POLAK.

Inteligentny przeciwnik atakuje przebiegle, dlatego pastwi się nad podstawą podstaw: Bogiem i rodziną. Jeśli chcemy być patriotami, to musimy chronić, pielęgnować i zachowywać Wiarę i troszczyć się o więzy rodzinne. Musimy uważać, bo pozór pokoju usypia czujność! Pomyślmy dziś szczególnie – czemu przetrwać mogliśmy ucisk zaborów, zsyłek na Sybir, liczne powstania zakończone klapą, dwie wojny i komunizm? Niedostatek i niepokój zbliża ludzi. Może jesteśmy gubieni ułudą pomyślności i perspektywy samodoskonalenia?

Zapytajmy sami siebie: kiedy ostatnio zadzwoniłem/am do najbliższych? Czy mam z nimi o czym rozmawiać? Co się dzieje z moją osobistą krainą lat dziecinnych?

Rzeczpospolita Polska wróciła na mapy po 123 latach niebytu. Od czasu przekazania władzy w Królestwie Polskim marszałkowi Piłsudskiemu przez Radę Regencyjną minęło już 99 trudnych lat. Czasu prób, żałoby, smutku, radości; okresu budowania i bronienia wiary, rodziny, tożsamości i państwowości. W czasie pokoju pamiętajmy: naród przetrwa bez własnego państwa – ale państwo nie ma prawa istnieć bez własnego narodu. Dziś raz jeszcze wysłuchajmy manifestu tożsamości, nadziei i miłości do utraconej wolności: Mazurka Dąbrowskiego – Pieśni Legionów Polskich we Włoszech, z 1797 roku. 

Podziel się!Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on Twitter
Jakub Modrzejewski
Redaktor Naczelny w introitus.pl
Katolik. Mąż jednej żony. Lekarz. Pomysłodawca bloga. Pasjonat poprawnej - a więc pięknej - liturgii. Albo na odwrót. Pięknej - a zatem poprawnej. Liturgiczny nazista.

O Jakub Modrzejewski

Katolik. Mąż jednej żony. Lekarz. Pomysłodawca bloga. Pasjonat poprawnej - a więc pięknej - liturgii. Albo na odwrót. Pięknej - a zatem poprawnej. Liturgiczny nazista.
Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.