Pater Noster… (1/7)

Podziel się!Share on Facebook
Facebook
0Share on Google+
Google+
0Tweet about this on Twitter
Twitter

Ojcze nasz… Modlitwa Pańska, najdoskonalsza, ogarniająca siedmioma prośbami wszystkie potrzeby człowieka. W tym szczególnym czasie Wielkiego Postu chciałbym przybliżyć Wam, drodzy Czytelnicy, pierwszą katolicką modlitwę, objawioną nam przez samego Chrystusa.

To swoiste zagłębienie się w Modlitwę Pańską bazować będzie na Katechizmie Kościoła katolickiego oraz własnych przemyśleniach. Przez okres Wielkiego Postu, regularnie – co tydzień – pojawiać się będą opracowane prośby. Będziemy mogli poznać nauczanie Kościoła na temat tej modlitwy, a także „wyprostować” pewne nieścisłości w tłumaczeniu. Ale o tym – potem. Tymczasem zapraszam do rozważania pierwszej z siedmiu próśb.

*

Pater noster, qui es in caelis: sanctificetur nomen Tuum;

Ojcze Nasz, któryś jest w niebie, święć się Imię Twoje…

Ojcze Nasz. Do czasów pełnego objawienia – a zatem działalności publicznej Chrystusa – niepojęte było, by którykolwiek z ludzi z taką śmiałością odnosił się do Stwórcy. Ba, w Izraelu tylko raz do roku najwyższy kapłan wypowiadał Najświętsze Imię Boga – Jahwe. W kulturze żydowskiej funkcjonowały zamienne określenia Boga – Adonai, El, wypowiadane ze zdecydowanie większą odwagą, choć wciąż z drżeniem i uniżeniem. Dopiero Chrystus zachęcił ludzkość, by odnieść się do Boga jak do kochającego Ojca. Warto odnotować, że to odniesienie charakteryzować się ma pokorą. Nazwać Boga pokornie Ojcem oznacza, że porzucamy wszelkie nasze dotychczasowe wyobrażenia o ojcostwie, razem z błędnymi obrazami rodzicielstwa. Bóg jest inną, Najdoskonalszą Jakością.

Przykład. „Mam ojca, który nie jest wzorem: krzyczy, wyzywa, bije… Czasem nawet nie sądzę, by kiedykolwiek nas kochał. Jak więc mogę nazywać Boga Ojcem, jeżeli nie poważam instytucji ojca?”

Odpowiedź: Bóg jest wzorem ojcostwa i macierzyństwa, gdyż stworzył świat doskonale i nawet w obliczu grzesznego nieposłuszeństwa ludzi – dał im możliwość do powrotu do Siebie. Poprzez Ofiarę Swego Jednorodzonego Syna, pozwolił na nowo cieszyć się Bożym Synostwem ludziom, którzy dziedzictwa owego pragną. Bóg nigdy nie zrezygnował z próby podarowania rodzajowi ludzkiemu pełni szczęścia, dlatego rzeczywiście jest wzorem rodzicielstwa.

Człowiek ma upodabniać się do Boga w codziennych zadaniach: czy to matki, czy ojca. To, że nie chce stawać się nowym stworzeniem na obraz i podobieństwo Boga, nie oznacza że można ekstrapolować właściwości człowiecze na Przedwiecznego, Idealnego i Wszechmogącego Boga.

To, że możemy nazywać Boga Ojcem, jest dla nas wielkim błogosławieństwem i okazją do adoracji. Trzeba sobie uświadomić, że już wyłącznie pierwsze dwa słowa Modlitwy Pańskiej są swoistą modlitwą – pozwalają nam zjednoczyć się z Ojcem – i Synem, przez którego przyszła pełnia objawienia. Wypowiadając „Ojcze Nasz” rozpoczynamy mistyczną rozmowę, przywołujemy Boga, któremu należna jest wszelka chwała i cześć, ale przede wszystkim – miłość. To zawołanie, ufnie i szczerze wypowiedziane, jest oznaką odwzajemnienia – przez syna lub córkę – bezgranicznej miłości, aż po krzyż. Nasze ufne zawołanie: „Ojcze Nasz” objawia również prawdziwą naturę i przeznaczenie człowieka. Są nimi komunia z Bogiem w pełnym chwały człowieczeństwie.

„Ojcze Nasz” może być traktowane jako początek pieśni pochwalnej skierowanej ku Synowi, gdyż to On obdarzył nas godnością synowską – poprzez nazwanie nas przyjaciółmi i nauczenie nas rozmowy z Ojcem, Wcielenie i Ofiarę przebłagalną na Krzyżu oraz chwalebne zmartwychwstanie. Widać więc, że poprzez wypowiadanie „Ojcze Nasz” wychwalamy też Syna Bożego.

Św. Paweł napisał: „Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: „Panem jest Jezus”.” (1 Kor 12,3b). Jeżeli wypowiadamy z wiarą słowa „Ojcze Nasz”, wychwalając Jezusa – uznajemy Go rzeczywiście za Pana, de facto wielbimy Trójcę Świętą: Ojca i Syna, łaską Ducha Świętego. Duch wieje kędy chce: otwierając się na Jego działanie, pozwalamy Mu na niepodzielne rządy naszym sumieniem. Sama intronizacja Ducha Świętego w naszym sercu jest dostatecznym wyrazem uwielbienia Boga w ludzkim ciele i duchu. Zwrot „Ojcze Nasz” nosi zatem odniesienie do całej Trójcy, przebywającej w pełni chwały.

„Nasz” nie oznacza jednak posiadania Boga, lecz jest wykładnikiem Jego relacji do nas. Bóg chce być nazywany „naszym” Ojcem.

„któryś jest w niebie”…

Zobrazowaniem majestatu i świętości Boga Ojca jest dalsza część modlitwy: „któryś jest w niebie”. W żadnym wypadku nie jest to wyodrębnienie Boga z naszego istnienia, wypchnięcie Go poza świat, rzeczywistość, w której przyszło nam żyć. Poprzez wypowiedzenie „któryś jest w niebie” uznajemy, że Bóg jest Bytem nadnaturalnym, który jest wprawdzie ponad i – w pewnym sensie – poza nami. Jednakże, mocą wypowiedzenia „Ojcze Nasz”, możemy cieszyć się i mieć nadzieję na połączenie naszej ułomnej, ludzkiej natury z Pełnią, Przyczyną i Sensem. „Któryś jest w niebie” oznacza również tęsknotę za utraconym rajem, przebywaniem z Bogiem twarzą w twarz.

W końcu, wypowiadając: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie” – deklarujemy, że jesteśmy dziedzicami Jego niebieskiej chwały. I tu pewna uwaga. By uniknąć hipokryzji duchowej, zanim wypowiemy te słowa, należy uświadomić sobie naszą małość i grzeszność – i za nie przepraszać. Nie można bowiem pretendować do Nieba, uczynkami schodząc w kierunku ognia nieugaszonego…

Pierwsza prośba: „święć się Imię Twoje”.

Imię Boga jest święte i, w żadnym wypadku, nie zależy to od naszego życzenia. Dlaczego więc Chrystus nauczył nas mówić: „święć się”? Odpowiedź jest dość oczywista: chodzi o to, by wszyscy ludzie uznali Imię Boga za święte, by „ugięło się każde kolano istot niebieskich, i ziemskich, i podziemnych”. Prośba, wyrażona naszymi ustami, wypowiada naszą chęć objęcia Bożą łaską całej ludzkości i nastania prawdziwej, Jednej Owczarni.

Nasze dążenie do „święcenia” Imienia Boga jest uwielbieniem i dziękczynieniem, samo w sobie. Już po raz kolejny okazuje się, że poszczególne słowa Modlitwy Pańskiej mogą być traktowane jako odrębny akt strzelisty. „Niech się święci Twoje Imię” – tak możemy modlić się przed Najświętszym Sakramentem, adorując Boga, ukrytego pod osłoną chleba. Pełne wdzięczności zawołanie „święć się Imię Twoje” wyraża radość z tego, że Bóg dał nam Imię, które jest ponad wszelkie imię; Imię które daje zbawienie. W żadnym innym imieniu nie możemy być zbawieni, dlatego też prośba o „święcenie” Imienia Boga jest też uniwersalną modlitwą o nawrócenie i zbawienie wszystkich ludzi.

Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się Imię Twoje!

Podziel się!Share on Facebook
Facebook
0Share on Google+
Google+
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Jakub Modrzejewski
Redaktor Naczelny w introitus.pl
Katolik. Mąż jednej żony. Lekarz. Pomysłodawca bloga. Pasjonat poprawnej - a więc pięknej - liturgii. Albo na odwrót. Pięknej - a zatem poprawnej. Liturgiczny nazista.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.