Krew ciężarnych klaczy – co to wszystko znaczy?

Podziel się!Share on Facebook
Facebook
0Share on Google+
Google+
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Oto wiadomość.

Temat świeży – niczym nieodebrana wiadomość na skrzynce pocztowej. Tak się składa, że niegdyś – w ramach impulsu – podpisałem się pod petycją w sprawie „już-nie-pamiętam-czego”. Założyłem przy okazji konto na platformie internetowej, która podpisanie tejże petycji umożliwiała.

Cyklicznie dostaję propozycję poparcia jakiejś inicjatywy, przesyłana jest ona na moją skrzynkę. Dziś zaintrygował mnie temat: „Krew ciężarnych klaczy”. Co to znaczy?

Przeczytałem dramatyczny apel (zero ironii):

Przyjaciele i Przyjaciółki!

To brzmi jak historia z horroru: maszyny wysysają krew z setek ciężarnych klaczy. Niektóre zwierzęta padają i giną z wycieńczenia. Ale możemy to powstrzymać. Teraz!

Na przemysłowych torturach koni korzystają europejskie koncerny farmaceutyczne – wykorzystują ich krew do przyspieszania hodowli zwierząt na mięso. Unia Europejska obiecała podjęcie pewnych kroków, jednak do tej pory bezczynnie czeka.

Ale konie nie muszą dłużej ginąć! W przyszłym tygodniu spotkają się europejscy ministrowie. Niech siła naszych głosów wybrzmi w całej UE. Razem wezwijmy do zakazu makabrycznego handlu końską krwią. Dołącz i podpisz poniższą petycję *jednym kliknięciem*, a potem prześlij ją wszystkim znajomym:

Jako chrześcijanin jestem wielce przeciwny nieludzkiemu traktowaniu stworzenia Bożego, podkreślam z całą stanowczością, że ten, kto nie troszczy się o zwierzę – z dużym prawdopodobieństwem nie zatroszczy się również o człowieka. Wysysanie krwi, aż do granicy wstrząsu, niezależnie od gatunku, jest rzeczywiście niemoralne. Zachęcam do podpisania petycji. Link tu: https://secure.avaaz.org/campaign/pl/horse_blood_loc/?bPkfwdb&signup=1&cl=11602561569&v=86503.

Wpis mógłby skończyć się w tym miejscu. Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie odniósł się do, charakterystycznego dla naszych czasów, odwrócenia sumień do góry nogami. Zmienię jedynie parę rzeczy w tym apelu. Co wyjdzie?

Przyjaciele i Przyjaciółki!

To brzmi jak historia z horroru: lekarze wyrywają ludzkie płody z macic tysięcy ciężarnych kobiet. Niektóre kobiety tracą płodność, a część – życie, w wyniku powikłań nieudanych aborcji. Ale możemy to powstrzymać. Teraz!

Na przemysłowych torturach płodów i ich matek korzystać mogą koncerny farmaceutyczne – wykorzystując abortowane fragmenty ciał do badań. Unia Europejska nie podejmuje żadnych kroków, do tej pory bezczynnie czeka, uznając aborcję za prawo człowieka!

Ale nikt nie musi dłużej ginąć! Nasz głos może spowodować, że spotkają się europejscy ministrowie. Niech siła naszych głosów wybrzmi w całej UE. Razem wezwijmy do zakazu makabrycznego procederu aborcji. Dołącz i podpisz poniższą petycję *jednym kliknięciem*, a potem prześlij ją wszystkim znajomym:

Przemyślmy wszystko. Nie może być tak, że zwierzęta traktujemy niczym szczyt stworzenia a człowieka – gorzej niż chwast, który przecież i tak się usuwa…

Podziel się!Share on Facebook
Facebook
0Share on Google+
Google+
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Jakub Modrzejewski
Redaktor Naczelny w introitus.pl
Katolik. Mąż jednej żony. Lekarz. Pomysłodawca bloga. Pasjonat poprawnej - a więc pięknej - liturgii. Albo na odwrót. Pięknej - a zatem poprawnej. Liturgiczny nazista.

3 Comments

  1. grey

    Takie odwrócenie systemu wartości można zauważyć u tzw liberałów. Bardzo często(i nie sądzę by był to przypadek) obrońcami praw zwierząt są feministki, zwolennicy aborcji,osoby z kręgu LGBT itp. Gdyby zrobić badanie pewnie wyszłaby korelacja.

  2. Pingback: Podpisz się? Wypisz się! – INTROITUS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.