WSZYSCY JESTEŚMY KATOLIKAMI!

Podziel się!Share on Facebook
Facebook
0Share on Google+
Google+
0Tweet about this on Twitter
Twitter

1373035689Podniosła atmosfera, oczekiwanie, czuwania, pielgrzymki do Rzymu… Dziś, nasz wielki rodak, Karol Wojtyła – który po pamiętnym konklawe, 16 X 1978 roku, przybrał imię Jan Paweł II – został proklamowany jako święty Kościoła katolickiego.

Wielka to radość, ale nie zapominajmy, że wespół z nim ogłoszono świętym „uśmiechniętego papieża” – Jana XXIII!

Już od 2 kwietnia 2005 roku, nieco później od godziny 21:37 (chwilę czasu trwały procedury stwierdzania zgonu, kruszenia pierścienia papieskiego itd.), trwaliśmy w przekonaniu, że odszedł od nas człowiek, który przeszedł przez życie heroicznie – za Mistrzem, Panem, Zbawicielem. Teraz zaś – cały świat jest upoważniony do tego, by wielbić Boga przez osobę św. Jana Pawła II!

Św. Jan XXIII – papież, który umiłował Polskę, zawsze miał ją blisko serca… Papież, który zwołał Sobór Watykański II. Sobór, który zmienił oblicze Kościoła: odświeżył, ale i na pewien sposób – zubożył… Nie można inaczej powiedzieć, gdy uwzględnimy fakt, że doprowadził on do niezamierzonego, co prawda, ale faktycznego wycofania czcigodnego rytu, skodyfikowanego na Soborze Trydenckim (XVI wiek). Ostatnio – na szczęście – Kościół zdaje się przypominać sobie o nim. To, że ubolewam nad powszechnym wycofaniem Mszy Wszechczasów (piękna liturgia, polecam!), nie oznacza że uważam postanowienia Vaticanum II za „na wskroś nietrafione”. Niestety, ubocznym skutkiem odświeżenia liturgii – było wymieranie języka Kościoła – łaciny, szczególnie wśród wiernych (kto teraz chodzi na Mszę – nawet w Novus Ordo – po łacinie?)…

Nie moment, by podważać Sobór. Nie mam nawet zamiaru. Summorum Pontificum – dokument z 2008 roku – przypomniał, że Sobór nigdy nie zniósł ani nie zakazał używania „Tridentiny”, jak również żaden biskup nie może zabronić stosowania tej, nadzwyczajnej – jak nazwał ją papież Benedykt XVI, formy rytu rzymskiego.

Świętujemy dziś wyniesienie na ołtarze dwu papieży! Co za radość! Wszędzie! Prasa, telewizja, Internet, radio!!! No właśnie. Coś tu nie gra.

Aż chce się sparafrazować Barracka Obamę: „W dni takie jak ten, wszyscy jesteśmy katolikami”. To jest idealne odzwierciedlenie powszechnej, choć sztucznej po wielokroć, cukierkowatej manii.

W studiach telewizyjnych, od rana, siedzą księża, teologowie. Atmosfera jest miła, przyjazna… Wszystko w najlepszym porządku. Jednak te twarze prowadzących… te same twarze! Oblicza osób, które bały się wypowiedzieć życzenia wielkanocne, wypowiadając imię Jezusa…. Ludzie, którzy wydają się być niezbyt autentyczni w swych mowach pochwalnych nt. nowych świętych…

Ale przecież WSZYSCY DZIŚ JESTEŚMY KATOLIKAMI! Co z tego, że Trójca Święta to dla nas Bóg, Jezus i Maryja?

Przepraszam za tę łyżkę dziegciu, ale mam wrażenie, że masowa histeria, wywołana kanonizacją – jest wyłącznie oznaką nadejścia Dnia Hipokryty.

Jestem za aborcją – Jan Paweł II to mój święty! Utożsamiam się z nim!

Nie wierzę w Kościół, bo jest zły, bo księża to pedofile – ale Jan Paweł II to mój święty! Utożsamiam się z nim!

Jestem za rozwodem kościelnym – Jan Paweł II to mój święty!

Jestem za ordynacją kobiet – Jan Paweł II to mój święty!

Można się ekscytować tym, że mamy świętego. Można wiele pięknych słów powiedzieć, jak bardzo jesteśmy przywiązani do Papieża-Polaka… Co z tego? Ile w sobie mamy jego słów? Słów, które bazują na niczym innym, jak na Ewangelii i Tradycji!

„Przestańcie mi klaskać, zacznijcie mnie słucha攜w. Jan Paweł II

Podziel się!Share on Facebook
Facebook
0Share on Google+
Google+
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Jakub Modrzejewski
Redaktor Naczelny w introitus.pl
Katolik. Mąż jednej żony. Lekarz. Pomysłodawca bloga. Pasjonat poprawnej - a więc pięknej - liturgii. Albo na odwrót. Pięknej - a zatem poprawnej. Liturgiczny nazista.

One Comment

  1. Pani iks.

    Zgadzam się całkowicie. Mnie także ten szum i niesamowity ruch w telewizji szczerze zadziwia… I nie tylko to. Zadziwia mnie również cyrk, jaki wokół kanonizacji się wyprawia. Mi się wydaje, że jest to raczej wydarzenie, które powinno się przeżywać przede wszystkim duchowo, w świetle wiary. Tymczasem okazuje się, że zarobić można na wszystkim. W marketach promocje na kremówki, baloniki z wizerunkiem Ojca Świętego, wyprzedaże i specjalne promocje na kanonizację! Nie… coś jest na pewno nie tak.
    Zbiorowa euforia – ciekawe tylko, jak długo Ci wszyscy „sezonowi katolicy” będą o Janie Pawle II pamiętać… Obawiam się, że zainteresowanie przeminie wraz z telewizyjnym szumem. Oby, mimo wszystko, trwało ono jak najdłużej.

    Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.