Wstrząśnięte moce nieba – Namiot Spotkania

„Wstrząśnięte moce nieba” – pierwszy Namiot Spotkania w nowym roku liturgicznym.

Każdy koniec i początek jest okazją do przemyślenia tego, co było i wysunięcia wniosków na następne doświadczenia. Postanowiłem, że zmienię tytułowanie Namiotu Spotkania. Formuła, która obowiązywała dotychczas, ustępuje. Na jej miejsce przychodzą dość chwytliwe tytuły, które będą – mam nadzieję – zachęcały do podążenia szlakiem rozważań.

Nowy Rok – zaczynamy!!!

fot. Susanne Nilsson // flickr.com
fot. Susanne Nilsson // flickr.com

«Jezus powiedział do swoich uczniów: Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym.»

Łk 21,25-28.34-36

Mamy się nie trwożyć. Nie możemy się lękać, bo gdy nastąpi to co Jezus nam objawił – wszystko będzie jasne, nikt z wiernych sług Boga nie będzie zdezorientowany.

Moce nieba zostaną wstrząśnięte. Słońce i Księżyc nie dadzą już swego blasku, a na obłoku przyjdzie Syn Człowieczy. Przyjdzie po owoce tego, co niegdyś zasiał, o czym zaświadczył, czemu był wierny – aż po Krzyż. Nasze umysły będą wstrząśnięte. Być może – my wierzący – nie do końca wierzymy że to rzeczywiście się stanie. Może tkwimy w błędnym mniemaniu, że mamy czas… Racje racjonalistów i ateistów również zostaną wstrząśnięte – bo przekonają się o swoim błędzie. Błędzie niewiary.

Jak się nie bać? Zaufaj. Gdy wchodzę na Mszę Świętą do kaplicy D.A. „Węzeł”, moim oczom ukazuje się obraz Chrystusa Miłosiernego, wiszący nad ołtarzem. I wtedy wołam: Jesu, in Te confido… Co innego nam pozostaje, jak ufność? Tylko miłosierdziu możemy się polecać, bo nikt nie jest bez skazy. Nie znaczy to jednak, że możemy trwać w grzechu…

Jak zacząć nowy rok? Może od spowiedzi? Adwent wszakże – to czas oczekiwania na Pana Młodego. Oblubienica chce być czysta…

A Ty?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *