Kwiatki NOM

special_children_mass85
Kwiatki… lub też motylki NOM.

Obserwujemy obecnie niesamowite poruszenie, wywołane filmem nakręconym podczas Liturgii Wigilii Paschalnej w Łodzi, u jezuitów. Pisałem o mojej, osobistej wersji tego poruszenia, tutaj.

Wiedziałem, że tzw. kwiatki NOM (łac. Novus Ordo Missae) będą się zachowywać niczym śnieżka, rzucona na stok zaśnieżonej góry. Czekałem tylko na wydarzenie, które przeleje czarę goryczy i skieruje dyskusję o Liturgii z małych forów – w świat. Oto się zadziało.

Natychmiast podniosły się inicjatywy, piętnujące nadużycia w Liturgii. Nie mówię, że to źle – wszak jestem przywiązany do przepisów. Wszystko to koncentruje się jednak na ludziach z ul. Sienkiewicza w Łodzi… Spójrzmy na wydarzenie na Facebooku: „Protest przeciw sekularyzacji świętej liturgii”. Uważam, że wstawianie – choćby nawet ocenzurowanego – zdjęcia (stopklatki) ze wspomnianego filmu jako zdjęcia w tle – jest już przegięciem.

Czemu tak myślę? To nie jest czubeczek góry lodowej. Nawet nie kostka lodu. To jedynie drobina drobiny wszystkiego, co określamy zbiorczo pod nazwą „kwiatki NOM”. O tyle niefortunnie dla tej cząstki, że to właśnie ona spowodowała lawinę…

Wstawcie jakieś zdjęcie zespołu heavymetalowego, grającego na Mszy, w nieznanym bliżej kościele. Odpuśćcie tym ludziom, którzy i tak są na ustach całej Polski.

Liturgiczny Nazista

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *